2009-05-21 08:25:35

Już od jakiegoś czasu narzekałam na to, że z grzejnikami w moim mieszkaniu jest coś nie tak, a mówiąc prosto z mostu nie grzały. Miałam już dość siedzenia we własnym domu w ciepłych bluzach i grubych spodniach. Pomyślałam albo one, albo ja i wezwałam osobę, która ma lepsze od mojego rozeznanie w instalacjach grzewczych. Pojawił się pan, który na pierwszy rzut oka wyglądał niezbyt profesjonalnie, ale jak wiadomo pozory mogą mylić. Jego diagnoza była następująca: instalacja grzewcza jest do bani i trzeba wymienić
zawory kulowe,
wymienniki ciepła (inne określenie na grzejniki) i
ciepłomierze. Zapytałam go czy podjąłby się tego zadania, ale odmówił. Wręczył mi natomiast wizytówkę i numer do swojego znajomego, dla którego taka wymiana to drobnostka. Kolejnego dnia pojawił się następny specjalista od instalacji grzewczych i potwierdził, że trzeba wymienić
zawory kulowe, ...